Niekontrolowana padaczka – marihuana skutecznym lekiem?

W leczeniu chorób neurologicznych lekarze sięgają po coraz bardziej kontrowersyjne metody. Zalicza się do nich medyczna marihuana, która wykorzystywana jest do minimalizowania efektów epilepsji.

Łagodzenie skutków

Na pierwszy rzut oka narkotyczna roślina nie ma nic wspólnego ani z medycyną, ani z leczeniem, ani tym bardziej z epilepsją. Wręcz przeciwnie, jej narkotyczny efekt mógłby nawet wzmagać sam proces padaczkowy i sprawiać, że ataki stawałyby się częstsze i mniej kontrolowane. Jednak medyczna marihuana nie jest klasycznym produktem z konopi indyjskich. To specjalna odmiana krzewu, z której ekstrahuje się substancje narkotyczne i tym samym czyni ją całkowicie bezpieczną.

Wiele kontrowersji

Nadal dla opinii publicznej jednak leczenie tej choroby rośliną kojarzącą się negatywnie jest bardzo kontrowersyjne. W przypadkach takich jak ciężka padaczka marihuana nie wydaje się odpowiednik lekiem, lecz dodatkowym stymulantem dolegliwości.

Szereg badań

Niezależne badania, analizy, testy przeprowadzane w laboratoriach rozmieszczonych po całym świecie jasno jednak pokazują, jak wygląda rzeczywistość. Medyczna marihuana w odpowiednich dawkach może łagodzić objawy padaczki. Nie wyeliminuje jej przyczyn, ale zdecydowanie ułatwi funkcjonowanie w codziennym życiu.

Samodzielna uprawa

Skoro więc marihuana ma lecznicze właściwości, a jej nasiona można legalnie kupić (ale nie uprawiać), dlaczego każdy chory nie wyhoduje własnego krzaka? Oprócz obostrzeń prawnych, pozostaje kwestia medyczna: marihuana lecznicza tworzona jest ze specjalnych szczepów roślinnych oraz poddawana odpowiedniej ekstrakcji. Dzięki temu zachowuje właściwości medyczne, a traci halucynogenne.